BOK

Konsultant: poproszę Pana nazwisko...
Klient: moje, czy żony?
Kons.: czy mają państwo różne nazwiska?
Klient: nie...
%
BOK

Klient: Ja mam taki malutki problem...
Konsultant: Tak, słucham...
Klient: Zdeptałem swój telefon...
%
BOK

Konsultant: Powinien pan wybierać numery bez zera, prosze pana...
Klient: Dokładnie tak robię..
Konsultant: Proszę podać mi więc numer jaki pan wybiera...
Klient: 072...
%
BOK

Konsultant: Żeby zmniejszyć koszty na tym koncie mogę jedynie
            zasugerować zmniejszenie ilości wykonywanych połączeń...
Klient: Aha, a na czym to polega?
%
BOK

Konsultant: Proszę pani, w dniu dzisiejszym pani konto było mniejsze niż 10 pln
Klient: nie
Konsultant: Prosze pani, pani konto wynosiło dziś 2,46 pln, czyli mniej
niż 10 pln...
Klient: nie
%
BOK

Konsultant: Proszę wyjąć z aparatu kartę SIM...
Klientka: Nie mogę tego zrobić - ręce mi się trzęsą...
%
BOK

Klient: Ja kupiłem dziś kartę tak-tak i nie zdążyłem jej jeszcze zaktywować, ale
        chyba ją zablokowałem.
%
BOK

Klient: Czy komórka może sama puszczać sms'y?
%
BOK

Klient: Ja kupiłem ten telefon i co ja mam teraz zrobić?
%
BOK

Klient: Proszę pana, ja się założyłem z kolegą i włożyłem swojego Simensa M35 do
        szklanki z wodą, i teraz nie chcą mi go naprawić w ramach gwarancji...
%
BOK

Klient: Gdzie ja mogę zadzwonić, żeby kogoś opieprzyć?
%
BOK

Klient: Proszę mi natychmiast podać lokalizację mojego drugiego apararu, wiem,
        że jest to możliwe, bo widziałem coś takiego na filmie SF.
%
BOK

Klient: Proszę pana, ja słucham jak ktoś mi się nagrał na poczcie głosowej
	i staram się odpowiedzieć tej osobie, i krzyczę "halo, halo!", ale ona
	mnie nie słyszy...
%
BOK

Klient: Proszę mi powiedzieć, jakie promocje będziecie mieli we wrześniu 
	przyszłego roku...
%
BOK

Klient: Dlaczego Alcatel ma antenkę z prawej strony, Siemens z lewej, a Nokia w
        ogóle nie ma?
%
BOK

Klient: Ja dostałem taki komunikat, że w celu tam-tego to coś -tam. co mam teraz
        zrobić?
%
BOK

Klient: Proszę pana, mam taki problem, ja nie wiem czy mam przyjemność z tym
	samym panem...?
%
BOK

Klient: Proszę pana, mi chodzi o ten aparat motorola za 49 złotych netto, czy to
        jest cena brutto?
%
BOK

Klient: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!! - ???
(po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa)
%
BOK

Klient: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
- Tak.
- A ten z domu?
- Przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
- A który lepiej działa ?
%
BOK

Klient: panie mam problem! nie mogę wejść w moją sekretarkę!
%
BOK

Klient: Dzień dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacją
- Z identyfikacją...
- No! Z tymi od pieniędzy!
%
BOK

Klient: Czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy...
(chyba chodziło o roaming...??)
%
BOK

Klient: Przepraszam, ale ile naszczekałem do wczoraj?
(pytanie o bieżący rachunek??)
%
BOK

Klientka: Proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi
          zablokował telefon i on teraz pisze, ze trzeba PUK wpisać... 
(kurcze, inteligentny ten pies, trzy razy PIN musiał blednie wpisać...!)
%
BOK

Klient: Czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?
%
BOK

Klient: Chciałbym uaktywnić krycie numeru...
%
BOK

Konsultantka: W tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do
	      dwudziestej...
Klient: To chyba po viagrze!
%
BOK

Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych
	minut?
Konsultantka: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce Taxi... ale co to ma do rzeczy?
%
BOK

Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
Konsultantka: Nie. Tu w infolinii siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz
        tłumaczył.
%
BOK

Klient: Dzień dobry, chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona,
	bo dzwoniłem do niej i mówiła, ze jest w Szczecinie, a miałem
	wrażenie, ze pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony
	Władysławowa.
Konsultantka: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
Klient: Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować, jak
	ja do niej przed chwila dzwoniłem i ja zlokalizowałem?
%
BOK

Klient: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w
	sieci.
Konsultant: 1 zł
Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyświetliło 0:33. (...
	to był czas trwania rozmowy...) (bez komentarza BOK-u)
%
BOK

Klient: Witam, ja dzwonie, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci
	i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.
%
BOK

Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, ze Państwo mogą
	mnie podsłuchiwać nawet jak mam wyłączony telefon. Czy to prawda?
%
BOK

Klient: Pani, na wyświetlaczu koperta mi się pokazała.
Konsultant: Ma pan wiadomość na poczcie.
Klient: A to dziękuje, dowidzenia.
15 minut później
Klient: Panie jaja sobie pan ze mnie robisz!!!!!! Byłem na poczcie we
	wsi i tam żadnej poczty dla mnie nie ma...
Konsultant: Ma pan wiadomość na telefonie.
Klient się rozłączył...
%
BOK

Klient: Spróbuj pan jeszcze raz mi to wytłumaczyć, kwadrans to za mało! Czyli
        tak: Wkładam CD do napędu co dalej?
%
BOK

Klient: Co to znaczy "any key"? U mnie na żadnym klawiszu nie ma napisu "any"!
%
BOK

Klient: To gdzie jest ten "panel"?
%
BOK

Klient: Eee, to na pewno nie pomoże, wymyśl pan coś lepszego.
%
BOK

Klient: Czy ja nadal mowię do tej samej osoby? Godzinę temu miął pan inny glos
        i nie klął?
%
BOK

Klient: Skąd mogę wiedzieć, ile mam wolnego miejsca na HDD! To pan jest z
        pomocy technicznej, ja!; to pan powinien to wiedzieć!
%
BOK

Klient: Gdzie mam zadzwonić by dowiedzieć się ile mam RAM?
%
BOK

Klient: Jaki mam komputer...? Na pewno dobry! W końcu dąłem za niego kupę
        szmalu w '95!
%
BOK

Klient: Że to już przestarzałe? Nie rozśmieszaj mnie pan, mam samochód z '94 i
        chodzi jak złoto, a przecież w komputerze nie ma żadnych ruchomych
        części, wiec nie ma co się zużyć...
%
BOK

Klient: Mój Microsoft nie pracuje...co robić?
%
BOK

Klient: Cdka wkładamy lśniąca strona do góry czy do dołu?
%
BOK

Klient: Czy jak podłączę się do sieci zasilającej to mogę grac w sieci?
%
BOK

Klient: Dlaczego on mi to robi?!
        Przedtem działało!
%
BOK

Klient: U mnie nie ma CONTROL jest tylko CTRL - to może dlatego nie chce
        działać?
%
BOK

Klient: Nieee, skąd, nic przy nim nie grzebałem, w życiu! ...No może
        troszeczkę...Niedużo... Tak kartę grafiki tez wyjąlem...to te kable
        były do czegoś potrzebne?!
%
BOK

Klient: Dlaczego pan płacze?
%
BOK

Klient: Słuchaj pan, ja mam komputer od paru lat. JA WIEM CO ROBIĘ! Proszę
        mnie nie pouczać.
        Powiedz pan tylko co mam robić by to zaczęło działać ...
	No masz, znowu mnie poucza.
	Debil czy jak, nie rozumiesz co do Ciebie mowię?!
%
PZU

Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo.
Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.
%
PZU

Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo.
Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.
%
PZU

Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą, a
potem ten pan gruchnął na dach mojego samochodu.
%
PZU

Ten chłopak na drodze był jednocześnie wszędzie i nigdzie.
%
PZU

Musiałem wiele razy skręcać, zanim w niego trafiłem.
%
PZU

Niewidzialny pojazd pojawił się znikąd, zderzył się ze mną i zniknął bez
śladu.
%
PZU

Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia zasnąłem za kierownicą.
%
PZU

Z początku powiedziałem policji, że nic mi się nie stało, ale jak
zdjąłem kapelusz, zobaczyłem, że mam wgniecioną czaszkę.
%
PZU

Na skrzyżowaniu niespodziewanie dostałem ataku daltonizmu.
%
PZU

Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie
zazwyczaj doprowadza do opuszczenia szosy.
%
PZU

Zjechałem stromą uliczką do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem
pawilon. Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć, gdzie jest pedał
hamulca.
%
PZU

Jakiś pieszy nagle zszedł z chodnika i bez słowa zniknął pod moim
samochodem.
%
PZU

Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale
ona nie chciała podać swoich personaliów.
%
PZU

Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy
wjechałem w auto przede mną.
%
PZU

Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
%
PZU

Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
%
PZU

W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez
co wjechałem w auto przede mną.
%
PZU

Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy.Dopiero potem
znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
%
PZU

Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
%
PZU

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę
przygłupia.
%
PZU

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc tez
na niego wjechałem..
%
PZU

Potrąciłem tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już
poprzednio był poszkodowany.
%
PZU

Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i
stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
%
PZU

Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
%
BOK

Serwisant: Ile wolnego miejsca ma Pan jeszcze na dysku?
Klient: Nie wiem dokładnie, ale żona często siedzi na internecie i
        zgrała już 10 godzin wolnego miejsca. Czy to wystarczy?
%
W sklepie komputerowym

Klient: Poproszę podkładkę pod mysz.
Sprzedawca: Oczywiście, proszę Pana. Mamy wielki wybór...
Klient: Ale ja chcę taką pod Windows 98...
%
Administrator sieci w pewnej firmie: Często dostaję telefony z
zapytaniem: "Dzień dobry, czy to internet?".
%
BOK

Serwisant: Raz otrzymałem faks na którym była adnotacja, żebym zaraz po
przeczytaniu odesłał dokument z powrotem, bo klient chce zatrzymać
oryginał.
%
BOK

Klient do serwisanta: Czy możecie mi skopiować Internet na dyskietkę?
%
Pewna Amerykanka zadzwoniła do serwisu Canona i zgłosiła problem z
drukarka. Serwisant zapytał czy ona ma w Windows. Na co kobieta
odpowiedziała:
- Nie moje biurko jest przy drzwiach, ale kolegi jest przy oknie i jego
  drukarka działa bez zarzutu. Dziękuję! - po czym się rozłączyła.
Potem już nigdy nie zadzwoniła - widocznie od razu pomogło...
%
W sklepie komputerowym

Klient: Więc ten modem pozwoli mi się podłączyć do internetu, tak?
Sprzedawca: Tak, oczywiscie.
Klient: Ale to jest najnowsza wersja internetu, prawda?
Sprzedawca: Eeeee... uhm... no tak...
%
BOK

Serwisant: Dobra Bob, teraz nacisnij control i escape jednoczesnie.
Wtedy pojawi się "task list" na srodku ekranu. Teraz nacisnij "P", aby
wejsć w "Program Manager".
Klient: (z przerażeniem w głosie) Tutaj nie ma "P"!
Serwisant: Spokojnie Bob, na klawiaturze, na klawiaturze...
%
BOK

Klientka: Mój komputer się rozwalił...
Serwisant: Jak to rozwalił się?
Klientka: No nie pozwala mi grać w grę...
Serwisant: Acha... proszę nacisnać control, alt i delete, żeby go
zrestartować...
Klientka: Nie. On się nie rozwalił rozwalił, tylko rozwałił...
Serwisant: Co proszę?!
Klientka: No rozwalił się w grze... Tak jak mówiłam już wczesniej...
Po 5 minutach tłumaczeń okazało się, że Pani grała w Lunar Lander i
rozwaliła statek...
Serwisant: Proszę nacisnąć "File" a potem "New Game".
Klientka: [pauza] Wow! Skąd Pan to wiedział?!
%
BOK

Klientka: Mam problemy z zainstalowaniem MS Worda...
Serwisant: Proszę powiedzieć, co Pani zrobiła do tej pory?
Klientka: Wpisałam A:SETUP. I nie działa.
Serwisant: Dobrze proszę Panią, proszę wyjąć dyskietkę i przeczytać co
jest na niej napisane...
Klientka: Tu jest napisane DYSK STARTOWY.
Serwisant: Proszę włożyć dyskietkę MS Word SETUP DISK.
Klientka: Co takiego?
Serwisant: Czy kupiła Pani MS Worda?
Klientka: Nie...
%
BOK

Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dość
stary komputer, i kiedy piszę INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to
komunikat "Bad command or file name".
Serwisant: Ok, proszę sprawdzić katalog A:. Proszę wejść w A: i wpisać
DIR.
(Klient po kolei wyczytuje zawartość dyskietki, w tym także plik
INSTALL.EXE.)
Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Proszę jeszcze raz wpisać
INSTALL. Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia się "Bad command or file
name". Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu...  Czy
Pan na pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz ENTER?
Klient: Tak, oczywi?cie. Spróbuję jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal
jest Bad command or file name.
Serwisant: (bardzo skołowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, że
wpisuje Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz z napisem ENTER?
Klient: No tak... Ale mój klawisz ?N? nie działa i używam ?M? zamiast
niego... Czy to ma jakie? znaczenie?
%
BOK

Serwisant: Dobrze proszę Pana, zrobimy małe poszukiwanie, żeby go
znaleźć. Zechce Pan kliknąć lewym przyciskiem myszki na pasek START, a
potem FIND i...
Klient: Proszę tak do mnie nie mówić! NIE JESTEM IDIOTA, WIEM CO ROBIĘ!
Serwisant: Dobrze proszę Pana. W takim razie START, FIND i szukamy.
(dłuższa cisza)
Klient: A jak to zrobić?
%
BOK

Klientka: Mój internet nie działa...
Serwisant: Ok, czy ma Pani ikonkę z Internetem na pulpicie?
Klientka: Ikonkę? Pulpicie?!
Serwisant: Czy używa Pani Windows 95?
Klientka: Nie wiem. Mówi Pan Windows? Przy okazji ? jak pisać duże ?E?
zamiast małego?
Serwisant: (stara się powstrzymać od smiechu) Proszę przytrzymać SHIFT
i nacisnąć ?e?.
Klientka: Co to jest SHIFT?
%
BOK

Serwisant: Proszę zrobić klik prawym klawiszem na pulpicie.
Klient: Ok.
Serwisant: Czy pojawiło się dodatkowe menu?
Klient: Nie.
Serwisant: Ok. Jeszcze raz. Klik prawym na pulpicie. I co?
Klient: Nic.
Serwisant: Dobrze. Czy może mi Pan powiedzieć co zrobił Pan do tej pory?
Klient: Jasne, kazał mi Pan napisać ?klik? to napisałem ?klik?.
(W tym momencie serwisant poprosił klienta o to, żeby chwilę poczekał i
zakrył słuchawkę. Powiedział o tym przypadku swoim kumplom i zaczęli się
głośno śmiać. Kiedy już trochę się opanował wrócił do rozmowy z
klientem.)
Serwisant: Czy wpisał Pan KLIK z klawiatury?
Klient: Dobra, zrobiłem coś głupiego, tak?
%
Jedna z klientek zadzwoniła do infolini DELLa, aby dowiedzieć się jak
podłączyć baterie w jej laptopie. Kiedy powiedziano jej, że wskazówki sa
na pierwszej stronie instrukcji, ta oburzona krzyknęła:
- Zapłaciłam 2 000 dolarów za to cholerstwo i nie zamierzam czytać tej
  cholernej ksiażki!!
%
BOK

Klient: Dostałem od was update do waszego oprogramowania, ale nadal mam
błędy...
Serwisant: Czy zainstalował Pan już update?
Klient: Nie. Och, muszę go zainstalować, żeby zadziałał, tak?"
%
BOK

Serwisant: Dobra. Po lewej stronie ekranu widzi Pani klawisz OK. Proszę
go nacisnąć.
Klientka: Wow. W jaki sposób Pan widzi mój ekran?"
%
BOK

Klient: Ech... potrzebuję pomocy przy rozpakowywaniu...
Serwisant: A w czym dokładnie jest problem?
Klient: Nie mogę otworzyć kartonu...
Serwisant: Aha... Ja bym najpierw zdjął ta?mę zamykającą karton i
dopiero wtedy zaczął otwierać...
Klient: (z ulgą w głosie)Aaaaa... dzięki...
%
W pewnej firmie komputery miały na obudowach naklejki z kodami
kreskowymi. Określały one lokację, imię, i resztę szczegółowych danych
pracownika po zwykłym zeskanowaniu ich lub ręcznym wpisaniu cyferek.
Pracowniczka: Halo? Nie mogę wejść do internetu...
Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer
identyfikacyjny.
Pracowniczka: A co to takiego?
Serwisant: To ta mała naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
Pracowniczka: Aha, już podaję. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek,
gruby pasek ...
%
Do serwisu przyszedł rzeznik oddać komputer do naprawy. Komputer był
niesamowicie zakrwawiony. Jak się okazało, rzeźnik urządzone miał
następująco swoje stanowisko pracy: po prawej kasa, po lewej pieniek do
rąbania, a po środku komputer.
%
Do serwisu dzwoni zdenerwowana kobieta z zapytaniem, dlaczego jej
nowiuteńka drukarka nie drukuje. Po przybyciu na miejsce okazało się, że
w drukarce nie ma papieru.
%
Pewna kobieta przepisała cały tekst w Wordzie z jednego dokumentu
tekstowego do nowego, ponieważ nie podobał jej się rozmiar czcionki.
%
Do sklepu komputerowego przychodzi gość i skarży się, że jego myszka nie
działa. Serwisant zasugerował, że może się zabrudziła, na co uzyskał
odpowiedź: ?Niemożliwe! Przecież po każdym użyciu wkładam ją do
pudełka?.
%
Kobieta przygotowuje dane w Excelu. Nagle z przerażeniem stwierdza, że
wszystkie jej dane zniknęły. Pisała właśnie liczbę 73, i przez przypadek
wyłączyła Num Locka. A na trójce, jak wiadomo jest PgDn.
%
Przychodzi klient do sklepu z pytaniem, ile kosztuje komputer z taką i
taką kartą graficzną, procesorem i twardym dyskiem. Po usłyszeniu
odpowiedzi doszedł najwyraźniej do wniosku, że to za dużo jak na jego
możliwości finansowe, i się dopytał: "a ile kosztowałby z miękkim
dyskiem?".
%
Kobieta instaluje z dyskietek oprogramowanie. Po chwili dzwoni do
serwisanta, że nie może włożyć drugiej dyskietki.
"A wyjęła pani pierwsza"?.
Cisza w słuchawce...
%
Kobieta dzwoni z pytaniem, jak ma skonfigurować klienta poczty
internetowej. Po skonfigurowaniu zaczęła się żalić, że dalej jej poczta
się nie sciąga. Kobieta nie była podłączona do internetu.
%
BOK

Dzwoni facet (F) do serwisu (S):
F: Komputer nie reaguje na moje polecenia.
S: A co pan wpisuje ?
F: "Jaki jest dzisiaj dzień?", a on mi wypisuje: "Bad command or file
name". Sprawdzałem w słowniku, to nie jest dzień.
%
Gość dzwoni do serwisu komputerowego z wyrzutami, dlaczego jego monitor
nie działa. Serwisant pyta się, czy wszystko na pewno jest dobrze
podłączone. Facet potwierdza. Po przyjeździe okazało się, że gość
wcisnął odwrotnie wtyczkę od monitora (nie od zasilania) - wszystkie
piny były powginane do środka, a blaszka otaczająca rozgięta.
%
W pewnej firmie padła sieć wewnętrzna. Ponieważ była sobota, jedyną
osobą która miała jakiekolwiek pojęcie o komputerach była pracownica
działu księgowości. Informatyk zaczął jej tłumaczyć, co ma robić:
"trzeba położyć serwer". Po chwili kobieta dzwoni z powrotem do
informatyka:
- Niestety, to nic nie pomogło.
- Hm, dziwne ? powinno zadziałać.
- Może położyliśmy go nie na ten bok, co trzeba.
%
Do firmy komputerowej dzwoni gość, ze mu klawisz Enter nie działa w
klawiaturze. Serwisant radzi, aby w takim razie to przyniósł do
sprawdzenia. Na drugi dzień gość przynosi do firmy wydłubanego z
klawiatury Entera.
%
Przychodzi gość do informatyka z prośbą, czy mógłby mu zainstalować
Windowsa. - A ma Pan oryginalny nosnik ? - Mam, Verbatim.
%
Pewną panią kierownik zapytano, czy robią raporty w Excelu.
Odpowiedziała: "nie, nie, my tylko na dyskietkach".
%
Do serwisu dzwoni kobieta twierdząc, że jej komputer jest zepsuty. Po
długim wywiadzie okazało się, że po wyświetleniu komunikatu:
"naciśnij dowolny klawisz" pani naciskała "reset". W USA, gdzie dla każdego
przedmiotu pisana jest instrukcja "dla debili", aby zapobiec tego typu
problemom przez pewien czas umieszczano na klawiaturach spacji napis
ANY.
%
BOK

Klientka: Jak tak dalej pójdzie to pozwę was do sądu! Nigdy mi nie
pomagacie!
Serwisant: Co się stało?
Klientka: Mój syn powiedział mi, że wczoraj podłączyliście mnie do
internetu. Wpisałam w okienku adres, ale strony się nie pojawiają!
Serwisant: Czy była Pani wtedy podłączona?
Klientka: Taaaaaaaaak...
Serwisant: Ok. Co zrobiła Pani po wpisaniu adresu?
Klientka: Czekałam i wtedy mnie odłączyło.
Serwisant: Proszę dwa razy kliknąć na przeglądarce...
Klientka: Na czym?
Serwisant: To ten program, gdzie się wpisuje adres w okienku...
Klientka: W tej chwili zmywam.
Serwisant: Ok.
Klientka: Ile to potrwa?
Serwisant: 10 minut, je?li nic nowego się nie wydarzy...
Klientka: Ma pan 5!
(po 3 minutach)
Serwisant: Wie Pani co? Następnym razem proszę kliknąć ENTER po wpisaniu
adresu...
Klientka: Dobrze, kliknę. Ale przysięgam, jeśli to zawiedzie, to was
pozwę!
%
Email od klienta:
Kupiłem kradziony CDD3610 ale nie dali mi żadnego oprogramowania ani
kabli. Możecie mi to podesłać? Aha, rozumiem, ze przysługuje mi
24-miesięczna gwarancja?
%
Klient instalujący nowe oprogramowanie:
- Mam tu taki problem. Mam wpisać serial number w okienku "serial
  number" czy w okienku "firma"?
%
BOK

Klient: Właśnie uploadowałem sobie od was program i on chce, żebym
wyłączył komputer.
Serwisant: Jeśli Pan wysyła nam program to to jest upload. Jeśli pobiera
Pan go od nas, to się nazywa download. Pobierał Pan program od nas, tak?
Klient: Przepraszam, od was..
Serwisant: Nic się nie stało, często się to myli. Kiedy pojawił się
komunikat o wyłączeniu?
Klient: Jak tylko zainstalowałem program.
Serwisant: Jaki program?
Klient: [nazwa]
Serwisant: To normalne. Po prostu musi Pan zrestartować, żeby go
zainstalować do końca...
Klient: Tego się właśnie bałem. Nie mogę restartować, więc jak mam się
pozbyć programu?
Serwisant: Ale dlaczego nie może Pan restartować? Używa Pan teraz innego
programu?
Klient: Tak, mam tu mnóstwo dokumentów i nie chcę niczego stracić.
Serwisant: Czy savesował Pan te dokumenty?
Klient: Tak, ale nie mam drukarki, a nie chcę tego jeszcze raz pisać...
Serwisant: Proszę Pana, jeśli savesował Pan te dokumenty, to po
restarcie nic im nie zaszkodzi...
Klient: Jest Pan pewien? Na moim kalkulatorze jest inaczej...
Serwisant: (spokojnym głosem) Tak, jestem pewien. Ja często restartuję
komputer.
Klient: (z ulgą w głosie) Dziękuję Panu! Dziękuję jak nie wiem co!  Ten
komunikat jest tu już kilka tygodni i nie wiedziałem co mam z nim
zrobić.
Czy żeby zrestartować muszę wyłączyć komputer?
Serwisant: Nie, nie musi go Pan wyłączać. Wystarczy go zrestartować.
Czy mam Panu w tym pomóc?
Klient: Nie. To już zrobię sam. właśnie widzę odpowiedni guzik...
%
BOK

Serwisant: W czym mogę pomóc?
Klient: Nooo... nie mogę drukować...
Serwisant: Dobrze. Proszę kliknąć na przycisk "start" i...
Klient: Słuchaj no koleś! Tylko bez tych informatycznych bzdur ? nie
jestem jakimś p**rdolonym Billem Gatsem!!!
%
BOK

Serwisant: Proszę napisać kilka słów lub jakieś zdanie.
Klientka: (sceptycznie) Jasne, tylko czym?
Serwisant: Klawiaturą.
Klientka: Czym?!
Serwisant: Klawiaturą. Takie guziki z literkami i innymi...
Klientka: Aaaa, tym...
Serwisant: Tak. To działa jak maszyna do pisania...
Klientka: Nie rozumiem. (klik, klik, klik) Hej! To działa jak maszyna
do pisania!
Serwisant: Mhm...
%
BOK

Klient: Czy mam też zainstalować CD?
Serwisant: Tak.
Klient: Mogę jak komputer jest włączony?
%
BOK

Serwisant: Słucham?
Klient: Zanim powiem o co mi chodzi, to muszę coś wyjaśnić. Nie jestem
jakimś tam matołem ? JA używam Mac'a.
Serwisant: Ok.
(krótka reinstalacja czcionek i kilka innych głupotek)
Klient: Tutaj pisze: "Włóż dysk 2". Co robić?
Serwisant: Proszę włożyć dysk 2.
Klient: Ok.
%
BOK

Klient: (nie ma podłączenia do netu) Chciałem tylko wiedzieć, czy jak
zainstaluję wasz program, to czy inni będę włamywać mi się na komputer
i kraść wszystkie moje dane?
Serwisant: Nie. To niemożliwe.
Klient: Ale telewizja na okrągło to pokazuje!
%
BOK

Klient: Czy sprzedajecie kosci pamięci?
Serwisant: Jasne. Ile mega Pan potrzebuje?
Klient: 100!
Serwisant: Przykro mi, ale mamy 64...
Klient: (błagalnie) Panie, bądź Pan człowiek. Dorzuć Pan jeszcze z 26...
%
BOK

Serwisant: I jeśli jeszcze w czymś możemy pomóc, to proszę do nas po
prostu zadzwonić...
Klientka: Ech... jest jeszcze co?... Czy mógłby mi Pan powiedzieć, co za
głupoty robią inni ludzie, żebym nie czuła się jak kretynka?
Serwisant: Proszę Pani. Nikt nie rodzi się z obsługą komputera ? tego
trzeba się po prostu nauczyć. Najgłupsze pytanie jakie słyszałem
brzmiało: "To gdzie jest ten klawisz OK?".
Klientka: (śmiejąc się) Ale idioci! Nawet ja wiem, gdzie to jest!
%
